Sprzątanie po zgonach, pożarach i zalaniach: dobrze płatna praca, w której liczy się, kto płaci
Opróżniasz mieszkanie po zmarłym, usuwasz zapach i dezynfekujesz albo sprzątasz sadzę i wodę po pożarze lub zalaniu. Popyt jest stały, ale dzwoni często ktoś, kto nie ma prawa decydować o rzeczach zmarłego, a po pożarze ubezpieczyciel płaci tylko za to, co zatwierdzi.

Wchodzisz tam, gdzie zwykła firma sprzątająca się wycofuje: do mieszkania, w którym ktoś zmarł i znaleziono go po długim czasie, do domu po pożarze albo zalaniu. Wynosisz zniszczone rzeczy, usuwasz nasiąknięte materiały, mechanicznie czyścisz sadzę, dezynfekujesz, a na końcu usuwasz zapach. Potrzebujesz środków ochrony, umowy z firmą, która przyjmie odpady niebezpieczne, i mocnych nerwów. Zlecenia nie przychodzą z reklamy, tylko od zakładów pogrzebowych, zarządców nieruchomości, wynajmujących i likwidatorów szkód. Decyduje to, czy masz podpis właściwej osoby i uzgodniony zakres, zanim zaczniesz cokolwiek wyrzucać.
Gdy ktoś umiera w samotności i znajdują go dopiero po tygodniach, gdy mieszkanie spłonie albo zostanie zalane, rodzina lub właściciel staje przed pracą, do której nikt nie ma sił ani sprzętu. Zniszczone rzeczy trzeba wynieść, a mieszkanie pozbawić zapachu i zdezynfekować tak, żeby dało się w nim znowu mieszkać.
💡 Dlaczego to działa
🧤Praca, której nikt nie chce wykonać sam
Rodzina w szoku ani właściciel mieszkania nie mają sprzętu, środków ochrony ani odwagi, żeby sprzątać po zgonie czy pożarze. Dlatego zapłacą więcej niż za zwykłe sprzątanie, byle zrobił to ktoś dyskretny i rzetelny.
🔓 Odblokuj cały pomysł
Czytaj dalej tam, gdzie zaczyna się ciekawie
💎 Z Premium (od 99 zł)
- Pełna treść 766 pomysłów
- 235 narzędzi dla biznesu
- 257 sprawdzonych franczyz
- Planer biznesowy z kalkulatorami
- Krok po kroku, ryzyka, analizy finansowe
Premium od 99 zł · jednorazowa płatność
Kup Premium →Masz już konto?

