Serwis autoklawów w małych gabinetach: sprzedajesz dokumentację, nie naprawę
Gabinety z własnym autoklawem muszą udowodnić skuteczność sterylizacji. Objeżdżasz je trasą, robisz przegląd i zostawiasz gotową dokumentację.

Model opiera się na jednej trasie: objeżdżasz małe gabinety ze stołowym autoklawem, wykonujesz przegląd zgodnie z zaleceniami producenta, pilnujesz wpisów w paszporcie technicznym, organizujesz testy potwierdzające skuteczność sterylizacji i prowadzisz za klienta całą dokumentację, o którą pyta sanepid. Płatność to roczny abonament na urządzenie plus stała dostawa materiałów eksploatacyjnych, więc przychód wraca sam. Największą przeszkodą nie jest technika, lecz to, że rynek jest gęsty i tani, a autoryzacja producenta bywa warunkiem zachowania gwarancji u klienta.
Właścicielka gabinetu kupuje autoklaw razem z resztą wyposażenia i dopiero potem dowiaduje się, że musi mieć wdrożone własne procedury i potrafić wykazać, że sterylizacja naprawdę działa. Gotowego wzoru nikt jej nie da, bo rozporządzenie dla salonów zostało uchylone i nie zostało zastąpione. Kontrola sanepidu przychodzi mimo to i sprawdza właśnie te procedury, a ich brak jest wykroczeniem.
💡 Dlaczego to działa
🔁Konserwacja ma sztywny rytm od producenta
Instrukcje wskazują przegląd okresowy po określonej liczbie cykli albo po upływie roku, a uszczelka drzwi i filtr bakteriologiczny mają swój własny zegar. Pominięcie przeglądu bywa równoznaczne z utratą gwarancji, więc klient nie ma jak tego przesunąć.
🔓 Odblokuj cały pomysł
Czytaj dalej tam, gdzie zaczyna się ciekawie
💎 Z Premium (84,99 zł)
- Pełna treść 748 pomysłów
- 234 narzędzi dla biznesu
- 354 sprawdzonych franczyz
- Planer biznesowy z kalkulatorami
- Krok po kroku, ryzyka, analizy finansowe
Premium 84,99 zł · jednorazowa płatność
Kup Premium →Masz już konto?

